CAŁA PRAWDA O FACEBOOKU W KRÓTKIM METRAŻU SHAUNA HIGTONA

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page
Czym jest Facebook? Wiem, czym na pewno nie jest – miejscem do szczerej komunikacji na temat naszych obaw, wątpliwości, czy dzielenia się własnymi traumami. Od dawna twierdzę, że platforma społecznościowa Marka Zuckerberga napędzana jest przede wszystkim strachem przed byciem odrzuconym (każdy przecież chce być lubiany), i dzisiaj w necie wygrzebałem krótki metraż, który pięknie tę tezę ilustruje.
Fcebook to nie grupa wsparcia, gdzie bezpiecznie można podzielić się swoimi problemami – to brutalne narzędzie do autopromocji i szukania ekwiwalentów szybkiej akceptacji, gdy nie znajdujemy jej w realnym świecie (nie bez kozery symbolem serwisu jest władczy gest cezara, kiedy ten decydował o życiu lub śmierci przegranego gladiatora). Na FB wszyscy jesteśmy trochę bardziej pewni siebie, weseli, piękni i przebojowi niż na co dzień (i to poniekąd stanowi o tym uzależniającym powabie tego miejsca). Dlatego też, ilekroć ktoś na fejsie zacznie uzewnętrzniać się na temat swojej niskiej samooceny albo próbuje zająć nas tematem, który nie jest ani rozrywkowy, ani kontrowersyjny (np. życie z jakąś chorobą), przewijamy ścianę dalej w poszukiwaniu treści, która jest bardziej LOL. Wiem, bo sam tak robię. I dlatego dziękuję Shaunowi Higtonowi za tych kilka minut What’s on your Mind?, które tę naszą hipokryzję dobrze demaskują.
Higton to młody reżyser reklamówek bez specjalnie dużego dorobku (wszystkie jego prace możecie znaleźć tutaj), ale jeżeli w swoich przyszłych produkcjach ma zamiar komentować teraźniejszość w sposób równie dobitny jak poniżej, to czekają go dobre rzeczy.
Nie wiem jak Wy, ale ja na pewno dam lajka.

Źródła: reddit, Vimeo

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

You may also like...

1 Response

  1. Anonymous pisze:

    Mocne, ale też z humorem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.