CO KRÓTKIE METRAŻE DO BLADE RUNNERA 2049 MÓWIĄ NAM O ŚWIECIE KONTYNUACJI FILMU Z 1982 R.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on LinkedInEmail this to someone

blade-runner-2049-image-bar

Czy tego chcemy, czy nie (ja od dawna jestem przeciw), wysokobudżetowa kontynuacja klasycznego Łowcy androidów Ridleya Scotta za dziesięć dni trafi do kin. W oczekiwaniu na nieuniknione przyjrzyjmy się trzem krótkim metrażom, które opublikowano przed premierą filmu Denisa Villeneuve’a, by wypełnić te trzy dekady, które dzielą fabuły obu produkcji.

Trzydzieści lat to szmat czasu, a już na pewno w świecie Łowcy androidów, który widziany ostatnio w roku 2019 z jednej strony stał na skraju ekologicznej katastrofy (wyginięcie większości zwierząt, miasta topiące się w smogu itd.), z drugiej technologicznie rozwinięty był na tyle, by przesiedlać ludzi na pozaziemskie kolonie, obsługiwane przez androidy tak zaawansowane, że odróżnić je od człowieka można było tylko na podstawie skomplikowanych testów. Co dokładnie działo się w tym okresie, można dowiedzieć się ze specjalnego kalendarium, które kilka miesięcy temu producenci powiesili w sieci, a które teraz posłużyło za inspirację do trzech krótkich metraży, które mają przybliżyć nam rzeczywistość Blade Runner 2049.

2036: Nexus Dawn

2017-09-26_13-03-14

Jednym z najważniejszych wydarzeń trzydziestolecia dzielącego oba filmy jest śmierć Eldona Tyrella (Joe Turkel) w 2020 r. – monopolisty rynku androidów i twórcy serii Nexus, która w tym samym roku w końcu doczekała się modelu bez bezpiecznika ograniczającego egzystencję do marnych czterech lat. Dwa lata później potężny wybuch elektromagnetyczny na Zachodnim Wybrzeżu USA wymazuje większość cyfrowych baz danych, doprowadzając do krachu giełdowego i kryzysu ekonomicznego na światową skalę. Oficjalny rejestr androidów jest nie do odzyskania, a tworzenie nowych jednostek stanowi zagrożenie dla społeczeństwa, więc w 2023 r. decyzją rządu produkcja robotów zostaje prawnie zakazana. Potrzeba trzynastu lat, by ten zakaz oficjalnie znieść – w świetle zasług geniusza bioinżynierii Niandera Wallece’a (w tej roli Jared Leto), który nie dość, że swoimi osiągnięciami naukowymi zdołał uzdrowić światowe rynki, to po zakupie podupadłej korporacji Tyrella w 2028 r. przygotował nową linię służalczo posłusznych androidów. Kontekst tej decyzji możemy obejrzeć w pierwszym krótkim metrażu w reż. Luke’a Scotta, który Sony Pictures opublikowało dwa miesiące temu:

2048: Nowhere to Run

2017-09-26_14-12-58

Opublikowany 26 września drugi krótki metraż przenosi nas z kolei piętnaście lat w przyszłość, w przeddzień wydarzeń Blade Runner 2049, gdzie poznajemy Mortona (Dave Bautista) – jednego z androidów generacji ósmej, który od czasu Blackoutu w 2022 r. żyje w ukryciu, dorabiając jako farmer larw – głównego źródła białka zwierzęcego w świecie pozbawionym zwierząt hodowlanych. W Blade Runner 2049 postać Mortona zobaczymy prawdopodobnie tylko w pierwszych minutach w scenie, która odtwarza oryginalny początek filmu z 1982 r. będący w scenariuszu i na storyboardach z tamtego okresu, ale koniec końców niezrealizowany z powodów budżetowych. W poniższym krótkim metrażu mamy okazję dowiedzieć się o tej postaci trochę więcej nim Ryan Gosling zakończy jego smutny żywot (co pokazane zostało już w zwiastunach, więc – kaman – to żaden spolier). Dla odmiany ten short również wyreżyserował syn Ridleya Scotta (tak, ten sam, który robił także krótkie prequele wykorzystane w marketingu Obcego: Przymierza – słodki nepotyzm w rodzinie Scottów ma się dobrze):

2022: Blackout

2017-09-26_15-40-41

Trzeci, opublikowany dzisiaj krótki metraż względem poprzedniego shorta cofa nas w czasie aż do 2022 r., by pokazać wydarzenie, które doprowadziło do całkowitego zakazu produkcji androidów, i na szczęście ta konkretna odsłona nie jest reżyserowana przez nikogo z rodziny Ridleya Scotta.  Zrealizowany w konwencji anime film stworzył Shin’ichirō Watanabe – autor m.in. Cowboya Bebopa, Samurai Champloo i dwóch filmów z Animatriksa, i tymi piętnastoma (!) minutami pokazał, jak powinno się robić materiał rozbudowujący świat filmu. Watanabe w szczegółach pokazuje, jak doszło do wybuchu, który wyłączył całe USA na kilka tygodni, jednocześnie pisząc swoją animacją swoisty list miłosny do oryginalnego Łowcy androidów. Kadrowanie, liternictwo na planszach z napisami, postaci (Gaff!) i wiele lokacji znanych z filmu powraca w tym krótkim metrażu, a Flying Lotus robi dobrą robotę tworząc oprawę dźwiękową bliską temu, co lata temu skomponował Vangelis. Zobaczcie sami:

I tak to wygląda. Jakość tych krótkich metraży nie jest jakaś oszołamiająca (szczególnie tych autorstwa syna Scotta) i raczej sprawiają one wrażenie przygotowanych bardziej w celu przypomnienia Blade Runnera publiczności przed premierą nowego filmu niż po to, by faktycznie rozbudowywać uniwersum i wyjaśniać, co działo się między obiema częściami (ok, może poza robotą Watanabe, który rzeczywiście się przyłożył). Ale znając strategię Scotta, by z wszystkich swoich najlepszych filmów zrobić franczyzy, które będą ciągnąć się jeszcze długo po jego śmierci, jestem przekonany, że kalendarium trzydziestolecia łączącego fabuły Łowcy androidów i jego kontynuacji jeszcze nieraz posłuży za podstawę którejś tam kolejnej części Blade Runnera (bo tych pewnie będą krocie). O czym, moim zdaniem, będzie sama fabuła nowego filmu, pisałem już wcześniej, ale miejmy nadzieję, że ten mało wyszukany pomysł zostanie urozmaicony właśnie bogatą warstwą historyczną odwołującą się do wydarzeń, do których nawiązują te trzy krótkie metraże.

Poczekamy – zobaczymy.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on LinkedInEmail this to someone

Podobno też fajne...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.