JASON BOURNE

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on LinkedInEmail this to someone

Jason-Bourne-2

Paul Greengrass, filmowe sumienie narodów, na stare lata tak nam się rozleniwił, że nowego Bourne’a traktuje z taką finezją, jakby jego trzeci film w serii był odpowiednikiem Rambo III (włącznie z początkową sceną odnajdującą naszego bohatera zarabiającego na życie obijaniem mórd w nielegalnych walkach). Później jest tylko gorzej.

Wstyd, kompromitacja, i jeszcze raz wstyd. Tak odtwórczego, leniwego, całkiem niepotrzebnego filmu Greengrass jeszcze nigdy nie popełnił. Więcej poniżej w nowym odc. O kinie przy kofeinie.

 

Źródła: materiały dystrybutora

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on LinkedInEmail this to someone

Podobno też fajne...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.