SPECTRE

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

USA/Wlk. Brytania, 148 min.
Reż. Sam Mendes
Dystrybucja: Forum Film Poland

Jest teraz taka reklama Heinekena z Danielem Craigiem i Zarą Passinot: gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu, uciekający przez bandytami 007 kradnie motorówkę, do której doczepiona jest dziewczyna na nartach wodnych. Lekko szowinistyczny humor, nawiązania do starych Bondów, plus fajnie przejaskrawiony ton jak w odcinkach z Rogerem Moore’em. I wiecie co? Ten półtoraminutowy spot jako całość robi lepsze wrażenie niż dwie i pół godziny bajzlu, jakim jest Spectre.

Każdy, kto pamięta elegancję Skyfall, przez pierwszą połowę nowego Bonda będzie przecierał oczy ze zdumienia. To niby zrobił ten sam reżyser? TO jest film Sama Mendesa? Nie wiem, co stało się z wyczuciem twórcy American Beauty, ale pierwsza godzina nowego odcinka przygód 007 to sceny napisane, zagrane i zmontowane tak odtwórczo, jakby rzeczywiście ktoś kazał ten film ludziom robić za karę (vide komentarze Craiga, że raczej dałby się pochlastać, niż kolejny raz zagrać Bonda). Wszystko schematyczne i bez życia, pomimo faktu, że historia pomyślana została jako epickie zwieńczenie wątków rozpoczętych jeszcze w Casino Royale (2006). Bo oto Bond, wypełniając ostatnią wolę zmarłej M (Judi Dench), natrafia na trop międzynarodowej organizacji przestępczej pod przewodnictwem makiawelicznego Franza Oberhausera (Christoph Waltz), który zdaje się być odpowiedzialny za wszystko, z czym agent 007 zmagał się w ostatnich latach – tak zawodowo, jak osobiście. W tym czasie nowy M (Ralph Fieness) toczy batalię o przyszłość siatki wywiadowczej MI6, która ma zostać wchłonięta przez międzynarodową agendę zrzeszającą wszystkie wywiady świata.

Spectre nabiera jako takiego ładu w zasadzie dopiero, gdy w połowie filmu na ekranie pojawia się Léa Seydoux jako córka White’a (Jesper Christensen), którego pamiętamy z Quantum of Solace (chociaż niekoniecznie już w pierwszej scenie spotkania bohaterki z 007, bo ta akurat poziomem aktorstwa bliska jest Trudnym sprawom). Młoda pani doktor ma pomóc agentowi odnaleźć kryjówkę człowieka, dla którego pracował jej ojciec, i w zasadzie dopiero wątek ich wspólnej podróży wprowadza film na właściwe tory; na potrzeby tej części historii sztucznie narzucone szybkie tempo akcji dosyć wyraźnie zwalnia, pozwalając Seydoux i Craigowi na odnalezienie wspólnej chemii na ekranie (dialogi między tym dwojgiem to najlepsza część filmu). Kiedy już cieszymy się, że w końcu da się to oglądać, na ekran wparowuje Christoph Waltz, który z filmu na film coraz bardziej udowadnia nam, że w zasadzie ciągle gra tę samą postać. Tutaj do swojego standardowego emploi nad wyraz elokwentnego szelmy dodaje nutkę melancholii, ale różnice są naprawdę słabo zauważalne. Do tego należy dodać fakt, że grany przez niego Oberhauser miał być tym szwarccharakterem, który od samego początku drogi agenta 007 pociągał za wszystkie sznurki, a w wydaniu Waltza ten überboss robi mniejsze wrażenie niż chociażby Javier Bardem w poprzednim filmie. Kolektyw czterech skrybów (John Logan, Robert Wade, Neal Purvis, Jez Butterworth) próbuje ratować sytuację woltą w postaci dosyć spektakularnego nawiązania do historii Bonda i organizacji Spectre (o którym z oczywistych powodów pisać tutaj nie będę), ale zamiast podnieść stawkę rozgrywki, wychodzi to bardziej jak kolejny sztuczny zabieg scenariuszowy (których w końcówce filmu niestety również nie brakuje).

Z kina wyszedłem wstrząśnięty słabą jakością zwieńczenia tetralogii tej inkarnacji agenta Jej Królewskiej Mości i zmieszany faktem, że po latach tendencji zwyżkowej seria potrafi zaliczyć tak monumentalny dół.

Było skończyć na Skyfall.

(3 x KLAPS! = przeciętny film)

 

Źródło: materiały dystrybutora
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.